|
Blog > Komentarze do wpisu
Spokojny nurt
Co się stało z moim głodem dobrej literatury? Dlaczego zawisam w pół gestu nad książką, nie czytam?
Stoję przed półkami i myślę, że doszłam do wieku, kiedy szukam w literaturze pocieszenia. Nie chcę, by jątrzyła. Zadawała pytania, które dawno już sobie zadałam. Bo odpowiedzi na te pytania zostały wypowiedziane i nie są to odpowiedzi przyjemne. Albo eseje. O kulturze, religii. Wyborach. Wątpliwościach. Zbyt żyję sama sobą, żeby brać pod uwagę problemy innych. Zanurzyć się w cudzych dywagacjach. Zbyt mało mam czasu na pomyślenie o sobie, by poświęcać go na myślenie o osobiście nieznanych mi, choć pewnie dobrych pisarzach. Wszystkie burze młodości, wybory światopoglądowe i polityczne minęły. A może tylko czekają na swoje drugie wystąpienie? Teraz szukam w książce alibi dla wolnej chwili. Zanurzenia się w świat bezpieczny, przewidywalny. Niezbyt zaskakujący przynajmniej. Boję się nawet pomyśleć, co stało by się z moim chwiejnym spokojem ducha, gdybym przeczytała Sto Lat Samotności. Chcę, by słowa płynęły spokojnie i pozwoliły mi bezpiecznie żeglować głównym nurtem. Może właśnie dlatego nie odczuwam też żadnej potrzeby, żeby zrobić spektakl?
niedziela, 29 stycznia 2012, zigzac1
|
|