Blog > Komentarze do wpisu
Szpital. Po prostu.

 

 Nie mam słów. Dziecko traktuje się jak przedmiot, który nic nie rozumie. Ignoruje się jego ból i strach. Ignoruje się też ból i strach rodzica, uważając go za przeszkodę w pracy.

 

Stan dziecka sprawdza się sporadycznie. Bo przecież teraz rodzice mogą być. To niech se sami sprawdzą.

Wszystkie pytania są zbywane. A jeśli padają odpowiedzi, są one aroganckie.

Poszliśmy do szpitala z jednym, teraz Mia jest chora na dwie zupełnie inne choroby. Bo po co oddzielać dzieciaki zakaźne, od tych co nogę zwichnęły. Niech wszystkie mają rotawirusy.

I wszystkie mają.

Nie ma uśmiechu, serdeczności, zrozumienia.

Zimno, ciemno i do domu daleko.

Czyli nic się nie zmieniło. Tyle, że teraz łaskawie pozwalają być rodzicom przy dziecku.

Chociaż tyle.

 

sobota, 11 lutego 2012, zigzac1
Komentarze
2012/02/11 23:46:14
szybkiego powrotu i zdrowia!!!!!!!!!
-
Gość: asia, cpc1-hawk5-0-0-cust590.18-1.cable.virginmedia.com
2012/02/14 21:46:54
o nie :( Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz duzo sil!!!